W C’est si bon w Katowicach kuchnia francuska spotyka się z prowansalskimi smakami, a kolacja może zacząć się od foie gras, żabich udek albo ślimaków. To propozycja dla osób, które lubią dania z charakterem, francuskie sery, ryby, owoce morza, kaczkę i wołowinę.
Kameralny lokal urządzono z akcentami południa Francji i lawendą. Działa od 26 maja 2000 roku jako rodzinny biznes związany z rodzinami Budzińskich i Januszek. W karcie pojawiają się także zupa cebulowa, gicz jagnięca, stek, risotto grzybowe i kopytka dyniowe, a na deser crème brûlée z lawendą, sabayon, fondant czekoladowy oraz clafoutis. Do dań można dobrać francuskie wino.
Na spokojną kolację we dwoje pasuje równie dobrze jak na rodzinny obiad, spotkanie biznesowe czy kameralną uroczystość. Restauracja ma salę bankietową, antresolę, balkon i sezonowy ogródek schowany między kamienicami. Organizuje także wesela, chrzciny, komunie, urodziny i spotkania firmowe, a catering może obsłużyć wydarzenia poza lokalem.
Historia restauracji zaczęła się od fascynacji Francją Ewy Budzińskiej, której córki Agata i Ewelina zrealizowały pomysł otwarcia lokalu. Dzięki temu C’est si bon ma własny rodzinny kontekst, a nie charakter sieciowej restauracji. To miejsce na kolację, podczas której można sięgnąć po dania rzadziej spotykane w codziennych kartach, od ślimaków po żabie udka.